Kiedy Arthur się obudził, zdał sobie sprawę, że leży w łóżku.
Rozejrzał się po nieznajomym pokoju — wyglądało na to, że jest w szpitalu.
Spróbował usiąść, ale był zbyt słaby, by się poruszyć. Nie mógł nawet utrzymać pionu.
Po chwili drzwi otworzyły się na oścież.
Weszła Miriam.
Uśmiechnęła się i powiedziała: „Kochanie, obudziłeś się”.
Twarz Arthura spoważniała. „Gdzie my jesteśmy? Co próbowałaś os






