PO ZALEDWIE KILKU MIESIĄCACH niegdyś tętniący życiem pałac stał się cichy i pełen powagi, a w każdym korytarzu niosło się echo ciszy, jaka nastaje, gdy wszyscy czekają na bezpieczne rozwiązanie królowej.
Przed salą porodową Elarion krążył w tę i z powrotem, jego kroki były nerwowe, dłonie splatały się w uścisku, gdy pod nosem szeptał modlitwy za siostrę. Wyglądał na zdesperowanego, jakby miał się






