Elizabeth
Weszłam do namiotu. Wewnątrz wydawał się o wiele większy niż z zewnątrz. Likanie odnosili rany zarówno w swojej zwierzęcej, jak i ludzkiej postaci. Personel medyczny robił wszystko, co w ich mocy, by pomóc, ale brakowało im rąk do pracy.
– Dzień dobry, mam na imię Elizabeth. Jestem lekarką. Czy jest coś, w czym mogłabym pomóc? – zapytałam. Wysoki lekarz zmierzył mnie wzrokiem. Jego spojr






