Aerys
— Nie mogę uwierzyć, że naprawdę ją porwałeś — powiedział wuj Marcus z rozbawieniem. Sam też w to nie wierzyłem, ale byłem po prostu zdesperowany.
— Po prostu chcę, żeby tu ze mną była. Wiem, że mnie nienawidzi, ale będę ją błagał o wybaczenie tak długo, aż mi ulegnie — odparłem. Skinął głową i przyciągnął do siebie żonę. Byli razem szczęśliwi, zwłaszcza teraz, gdy w końcu urodziła bliźniac






