Następnego dnia Cillian podjął kroki, aby zapewnić swojemu wujowi bezpieczeństwo i ochronę. Wyznaczył służące i strażników, którzy mieli bacznie pilnować pokoju, w którym nieprzytomny leżał Garrett. Ostrożność była najważniejsza, zwłaszcza biorąc pod uwagę niepokojące oskarżenie, które wyszło na jaw.
Gdy instruował strażników, podeszła do niego Cora z zatroskaną miną.
„Cillian, drogi” – zaczęła –






