Ocierając łzy z twarzy, Kiera zawahała się przed imponującymi drzwiami gabinetu Cilliana. Zdawało się, że samo pomieszczenie emanuje niebezpieczeństwem, odzwierciedlając powagę sytuacji panującej wewnątrz. Miękki blask żyrandola i zapach oprawnych w skórę ksiąg, które zazwyczaj witały ją w tym pokoju, teraz wydawały się złowrogie.
Zbierając w sobie odwagę, powoli pchnęła ciężkie drzwi i weszła do






