Nadszedł wyznaczony czas wymiany i Cillian stał sam w umówionym miejscu. Noc była spowita mrokiem, a zimny wiatr szeleszczący w liściach potęgował napięcie w powietrzu.
Cillian kurczowo trzymał dokumenty — dowody na rodzinne tajemnice — i czekał. Każda chwila wydawała się wiecznością, a zawiłości ich sytuacji przytłaczały go. Jego umysł wypełniała mieszanka lęku o bezpieczeństwo Kiery i ciężaru te






