– Nie pasuję do ciebie. – To było jedyne, co Arius był w stanie wymyślić.
Georgina pobladła. – Proszę nie brać mojego prezentu zbyt poważnie, profesorze Gullifer. To tylko wyraz mojej wdzięczności za pomoc, którą mi pan okazał.
„Cóż, skoro tak to stawia, muszę teraz przyjąć ten prezent. W przeciwnym razie bym ją zawstydził”. Nie mając innego wyjścia, przyjął pudełko.
W odpowiedzi westchnęła z ulgą






