Na myśl o tym, jak złośliwie Marilyn zmieniła i zmanipulowała jego życie, czuł wzbierający w nim gniew, który rozchodził się po całym ciele i nie miał gdzie znaleźć ujścia.
Nagle w ciszy nocnej zaczęła rozbrzmiewać melodia. Muzyka fortepianowa była tak miękka i delikatna, że przypominała bryzę przynoszącą ukojenie jego sercu, kojąc cały niepokój i wzburzenie.
Powoli jego irytacja słabła.
Nagle prz






