W oczach Soni malowało się zaskoczenie, gdy go zobaczyła.
Mężczyzna jednak zażartował: „Jak to? Nie wolno mi tu przychodzić?”
„Oczywiście, że wolno”. Podeszła do niego, ujęła go za rękę i uśmiechnęła się. „Ilekroć pojawiasz się w Paradigm Co., pracownicy traktują cię lepiej niż mnie, a przecież to ja jestem prezesem. Nawet gdybym kazała im cię nie wpuszczać, nie posłuchaliby i tak byś wszedł. Więc






