Mimo wewnętrznych narzekań Sonia nie odepchnęła mężczyzny. Zamiast tego oplotła ramionami jego szyję i odwzajemniła jego zaloty.
Czując jej ruchy, Toby natychmiast zaczął ją całować jeszcze namiętniej, jakby poczuł się zachęcony.
Kiedy skończyli się kochać, była już jedenasta rano. W brzuchu Sonii zaburczało z głodu, ale zupełnie się tym nie przejęła. Siedziała na łóżku w osłupieniu, zastanawiając






