— Nie martw się! Zrobię wszystko, co trzeba, by utrzymać go w ryzach — wykrzyknął Spencer. — Dopóki ja tu będę, on będzie musiał zostać w domu, by dochodzić do siebie.
— Tak, o to chodzi! Niech pan go zatrzyma w domu, by dużo odpoczywał. Bez względu na wszystko, nie wolno mu pozwolić wyjść z rezydencji.
— Dobrze, zrozumiałem — odpowiedział Spencer. — Zaraz tam przyjadę z moimi ludźmi.
— Świetnie.






