— Co? — odparł Zachary, marszcząc brwi. — Co się, do diabła, dzieje?
Ben przystąpił do szczegółowego opisania sytuacji, co tylko sprawiło, że Zachary zawrzał jeszcze większym gniewem. — Ty draniu! — krzyknął Zachary, rzucając w Bena popielniczką. — Jak mogłeś tajać przede mną coś tak ważnego?
Ben trzymał głowę nisko, zbyt przerażony, by choćby głośniej odetchnąć.
— Przygotować prywatny odrzutowiec






