Zachary przez resztę dnia wciąż to zapadał w sen, to się budził. Ilekroć odzyskiwał przytomność, pytał tylko o godzinę, o dzieci i o Charlotte, po czym znów zasypiał.
Z tego powodu nie jadł nic poza kilkoma łykami wody, którymi popijał leki.
Było po dziewiątej wieczorem, gdy Zachary ocknął się ze snu i po raz kolejny zapytał, czy Charlotte wróciła.
Ben zachował spokój i opanowanie, odpowiadając: —






