Gdyby to było dawniej, Charlotte z pewnością wpadłaby w furię. Być może nawet wyśmiałaby Zachary’ego i odeszła z trzaskiem drzwi. Jednak teraz, gdy znała prawdę, jej nastrój był zgoła inny.
– Panno Windt, wróciła pani!
Kiedy rozbrzmiał radosny głos Hanny, Charlotte podniosła wzrok. Spośród wszystkich domowników tylko ona wyszła, by powitać ją z radością. – Dobrze, że pani jest. Pan Zachary odchodz






