„Gdzie jesteś?” – zapytał bez ogródek Jesse.
Chris skrzywił się. Nie lubił, gdy jego ruchy były kontrolowane do tego stopnia. „O co chodzi?”
„Przyjedź natychmiast” – rozkazał Jesse. „Mamy pewne sprawy do omówienia”.
„Jeśli chodzi o małżeństwo, zapomnij o tym” – odparł kategorycznie Chris. „Widziałeś, jak twoja córka była temu przeciwna. Powinieneś usłyszeć to, co mi nagadała”.
„Przekonasz się, że






