Pokój spowijały ciemności, a jedynym źródłem światła była przygaszona lampka awaryjna na podłodze.
Kiedy Zachary otworzył oczy, wpatrywał się bezmyślnie w sufit. Sceny z jego snu wciąż odtwarzały się w jego umyśle.
W jego śnie Charlotte była okrutna i bezduszna. Lodowaty wyraz twarzy i pełne nienawiści spojrzenie, jakim go obdarzyła, były przerażające.
Zachary czuł się tak, jakby ktoś miażdżył mu






