Po chwili pośpiesznego marszu Charlotte w końcu znalazła salę.
Im bliżej niej była, tym szybciej biło jej serce. Pod koniec niemal wbiegła do pokoju.
Gdy tylko otworzyła drzwi i dostrzegła wycieńczonego mężczyznę śpiącego w łóżku, jej serce zamarło.
To on! To naprawdę on! Żyje!
Nie mogąc powstrzymać radości, podbiegła i mocno go uścisnęła. „Myślałam, że już nigdy cię nie zobaczę...”
Mężczyzna na ł






