Na tę myśl Charlotte poczuła, jak jej serce pęka z żalu nad nim. Trzymając Zachary'ego za rękę, pocieszała go: „W porządku, mężu. Już szukam sposobu, by odnaleźć Francesco. Wkrótce wyzdrowiejesz...”
Mężczyzna nie odpowiedział, jedynie mocno ścisnął jej dłoń i delikatnie gładził kciukiem wierzch jej dłoni.
Zdawało się, że coś go trapi.
„Mężu, gdzie byłeś przez ostatnie kilka dni? Co się stało? Może






