"A więc lubisz takie klimaty, co?"
Uśmiechając się flirciarsko, Chris wstał i wyłączył światło.
Pokój natychmiast spowił mrok. Kiedy się odwrócił, Charlotte nie było już na sofie. Rozejrzał się, ale nie mógł jej dostrzec.
"Haha! Bawisz się ze mną w chowanego?" - roześmiał się figlarnie Chris. "Kochanie, przestań się chować. Nigdy mi nie uciekniesz..."
Z podekscytowaniem zaczął szukać Charlotte po






