Charlotte wzięła dokument i złożyła na nim swój podpis.
„I tak jest dobrze”. Chris owinął ramiona wokół jej talii.
Gdy chciał ją pocałować, uniknęła uścisku. „Chris, mam nadzieję, że dotrzymasz obietnicy. Jeśli nie, zabiję cię”.
„Hehe...” Chris spojrzał na nią z figlarnym błyskiem w oku. „Dopóki jesteś moja, nie będę niczego w życiu żałował!”.
„Jesteś obrzydliwy!” – Charlotte była zrozpaczona.
„On






