Perspektywa Kaelena
Patrzył, jak odchodzi. Jego Hermosa go opuszczała. Rozdzierający ból przeszył jego pełne niepokoju serce, paraliżując zmysły. Wołał ją. Błagał. Wzrok mu się zamazał, gdy poczuł coś ciepłego spływającego po policzku. Płakał. Jego serce było niespokojne, skręcało się w agonii.
Ostre krawędzie kajdanek wbijały się w jego skórę, tocząc krew, gdy szarpał się z nimi, by do niej dotrz






