Dyszała i jęczała, kurczowo zaciskając dłonie na metalu, gdy w nią wchodził i z niej wychodził, odrzucając wszelkie zahamowania. Jej biodra raz za razem uderzały o balustradę, gdy gwałtownie ją posuwał.
Była pochylona przez barierkę z wypiętymi pośladkami dla męża, który pieprzył ją od tyłu jak dzikie zwierzę. Jego duże, szorstkie dłonie opierały się na jej biodrach, a jego ciężkie jądra uderza






