Dobrze! Wszystko potwierdzone.
Qin Lianyi podeszła bliżej i zapytała: – Czy pan to pan Zhang, Zhang Guangtian? Dzień dobry, jestem Qin Lianyi.
– Dzień dobry – odpowiedział, mierząc ją wzrokiem.
– Cóż... Chciałam panu powiedzieć, że ja... – Qin Lianyi chciała go przeprosić. Bądź co bądź, przyszła dziś na tę randkę w ciemno wbrew sobie. Chciała po prostu mieć z głowy własną matkę. Zamierzała później






