– W takim razie możesz prosić, o co tylko zechcesz – odpowiedziała. W końcu miała tylko ograniczoną ilość pieniędzy i tylko jedno życie do oddania.
– Dobrze – odparł.
Zaskoczyło ją to przez chwilę. „Czy on właśnie... zgodził się na moją propozycję? Jest dość ugodowy”.
– Jak twoja ręka? Nadal piecze? – Przeniósł wzrok z powrotem na jej dłoń, która wciąż znajdowała się pod strumieniem zimnej wody.
–






