– Tylko o to chodziło? – zapytał głębokim głosem, przyglądając się wymownie jej twarzy, która stopniowo zaczynała oblewać się rumieńcem.
Bim!
Winda dotarła na parter. Skierowali się tam, gdzie Bai Tingxin zaparkował swój samochód.
Qin Lianyi bardzo chciała już się pożegnać. – To tyle na dziś. Pa, pa! – Od razu odwróciła się, by odejść.
Jednak Bai Tingxin nagle wyciągnął rękę, chwycił ją za ramię i






