Świat przestał wirować w chwili, gdy usłyszała nazwisko Conrada Mercera. Powietrze w gabinecie Desmonda nagle stało się gęste i duszące. Zacisnęła dłonie na oparciach fotela, a jej kłykcie pobielały, gdy docierały do niej implikacje słów Jaxona.
"Conrad? Jesteś pewien?" – jej głos brzmiał jak szept.
Desmond wbił w nią wzrok. "Everly, kim jest Conrad Mercer?"
Wzięła głęboki oddech, próbując się opa






