Telefon Everly zabzyczał, gdy przewracała się w łóżku na drugi bok. Powoli otworzyła oczy i sięgnęła po urządzenie; na ekranie migało imię jej przyjaciółki.
— Cześć, mała — rozległ się radosny głos Trishy. — Nie mów mi, że wciąż śpisz.
— Tak, śpię — odparła Everly, przecierając oczy.
— Wiesz, co oznacza dzisiejszy dzień? — zapytała Trisha z ekscytacją w głosie.
— O co chodzi? — wymamrotała Everly.






