Desmond wypadł ze szpitala, a jego umysł wirował z wściekłości i strachu. Myśl o Everly konfrontującej się z Conradem bez jego ochrony przyprawiała go o dreszcze. Była odważna — czasem zbyt odważna dla własnego dobra — i to go przerażało. Jak mogła tak wejść w niebezpieczeństwo, znając stawkę?
Gdy wsunął się na tylne siedzenie samochodu, zacisnął dłoń na klamce tak mocno, że kłykcie mu pobielały.






