Desmond siedział przy biurku, powoli jedząc kolację, choć jedzenie smakowało w jego ustach jak popiół. Jego myśli były gdzie indziej – skupione na niebezpieczeństwie, w jakim znalazła się Everly, i na zagrożeniu ze strony Conrada, które z każdą chwilą stawało się coraz wyraźniejsze.
Właśnie gdy przełknął ostatni kęs, jego telefon znów zawibrował. Tętno mu przyspieszyło. Porwał urządzenie, spodziew






