Wziął łyżkę i zaczął jeść.
– Smakuje ci? – zapytała, a jej serce przepełniało szczęście, gdy patrzyła, jak je. Conrad prychnął i przez chwilę żałował, że nie kazał Abramowi jej porwać i zabić. Była taka irytująca.
– Tak, smakuje – odpowiedział z uśmiechem. Zamruczała, uśmiechając się jak głupia.
– Żałuję, że to nie mnie poznałeś przed swoją żoną – powiedziała, grając mu na nerwach. Oczy Conrada po






