Ale było to na tyle głośne, by zapaść Edgardowi głęboko w serce i duszę.
Choć tak bardzo łaknął czułej strony tego mężczyzny, Edgard uniósł twarz Trevora i musnął go w usta. — Wzajemnie. Ale Chassie cię potrzebuje. Idź teraz do niej.
Jeszcze jeden szybki pocałunek i Edgard wycofał się, chwycił swoje ubrania i ruszył na górę, nie oglądając się za siebie.
*****
— Gdzie on idzie? — zapytała Chassie,






