Harper
Pokój wydawał się zbyt ciasny dla takiej dawki testosteronu.
Gavin i Declan wciąż mierzyli się wzrokiem, żaden nie chciał odpuścić, obaj wyglądali, jakby z radością rzucili się sobie do gardeł, gdybym tylko mrugnęła.
Zanim któryś zdążył się odezwać –
„Wystarczy tego” – ucięła Sloane, wodząc wzrokiem między nimi. „Nie będziemy tu urządzać machoidalnego warczenia na siebie”.
Piper uniosła bre






