Harper
Atmosfera zmieniła się w chwili, gdy moje imię wybrzmiało w powietrzu.
„A teraz… to, na co wszyscy dziś czekaliśmy. Panie i panowie – Harpenya Brooks. Proszę wystąpić”.
Brawa przybrały na sile, niosąc się echem po sali niczym fala uderzająca o moją skórę.
Zmusiłam nogi, by niosły mnie naprzód, choć czułam się niepewnie, jakby były oddzielone od reszty ciała. Światła nade mną raziły bolesnym






