Harper
Zaprowadzili mnie na zaplecze i tam zostawili.
Po prostu… mnie zostawili.
Echo ich kroków ucichło w korytarzu, pochłonięte przez szum odległych głosów. Ciężkie drzwi zatrzasnęły się za nimi, zamykając mnie w przyciemnionej, wąskiej przestrzeni, która pachniała lekko kurzem, perfumami i strachem wsiąkniętym w ściany.
Pomieszczenie było puste.
Żadnych krzeseł.
Żadnych okien.
Żadnych innych dz






