Declan
Droga ciągnęła się przede mną bez końca, ciemna i cicha w ten duszący sposób, jaki miewały chyba tylko miejsca położone z dala od miasta, gdzie nawet dźwięk silnika wydawał się zbyt głośny, zbyt ostry na tle całej reszty. Moje dłonie spoczywały pewnie na kierownicy, choć w moim umyśle panował absolutny brak spokoju.
Słowa Celine wciąż odbijały się echem gdzieś z tyłu mojej głowy, ich fragme






