Harper
Przez sekundę nie mogłam nawet odetchnąć. To, co właśnie powiedział, nie dotarło do mnie od razu; docierało powoli, kawałek po kawałku, aż uderzyło z całą mocą i coś ostrego szarpnęło mnie w piersi, zanim zdążyłam to powstrzymać.
Declan zareagował natychmiast.
„O czym ty, kurwa, gadasz?” — powiedział głosem niskim, ale napiętym, tym rodzajem kontrolowanego gniewu, który buzuje pod powierzch






