Harper
Za moimi plecami wciąż słyszałam pozostałych krążących po domu. Ich kroki były teraz cichsze, ale nieustanne; drzwi otwierały się i zamykały, gdy dokładnie sprawdzali każdy pokój, upewniając się, że nic nie zostało pominięte, że nic za nami nie przyszło. Ich głosy były niskie i opanowane w sposób, który jasno dawał do zrozumienia, że są tak samo świadomi jak ja, iż to jeszcze nie koniec.
I






