Gavin
W pokoju motelowym unosił się słaby zapach starego dymu papierosowego i taniego detergentu.
To nie było miejsce, w którym normalnie zatrzymałby się ktoś taki jak ja. Tapeta odklejała się w rogach, wykładzina była przetarta od lat deptania, a pojedyncza lampa u sufitu migotała co kilka minut, jakby nie mogła się zdecydować, czy chce jeszcze działać.
Ale było tu cicho.
A w tej chwili cisza był






