Harper
Po tym już nie rozmawialiśmy.
Ani słowa.
Tylko my dwoje, uwięzieni w tej samej wąskiej przestrzeni, oddychający tym samym napiętym powietrzem, udający, że na siebie nie patrzymy, podczas gdy każda niewypowiedziana emocja unosiła się między nami niczym dym.
Odwróciłam się w stronę okna, zmuszając oczy do zamknięcia i wmawiając sobie, że nie zamierzam zasnąć.
Nie mogłam zasnąć.
Ale zmęczenie






