Harper
Minęły może dwie godziny.
Dwie godziny ciszy, która wydawała się zdolna udusić całą planetę.
Dwie godziny udawania, że to drugie nie istnieje.
Dwie godziny odtwarzania wszystkiego w głowie, aż każda myśl zdawała się mieć zęby.
W pewnym momencie, mimo całego swojego uporu, zerknęłam na niego.
Tylko na sekundę.
Tylko jedno małe spojrzenie.
Nie spał.
Nawet blisko tego nie był.
Oczy miał otwart






