Harper
Kiedy połączenie dobiegło końca, cisza, która po nim zapadła, nie przyniosła ulgi. Czułam raczej narastającą presję, jakby coś właśnie zostało potwierdzone, a nie rozwiązane. Żadne z nas nie marnowało czasu na udawanie, że jest inaczej, bo w ciągu kilku sekund byliśmy już w ruchu, przechodząc w tryb działania, byle tylko nie stać w miejscu i nie rozmyślać o tym zbyt wiele.
Declan najpierw s






