Harper
Szłam dalej tym samym, miarowym krokiem, zmuszając ciało do rytmu, który miał wyglądać na naturalny, choć każdy mój nerw był napięty do granic możliwości. Cały plan opierał się na tym, bym nie wyglądała, jakbym na cokolwiek czekała, jakbym wiedziała o jego obecności, jakbym była kimkolwiek innym niż zwykłym przechodniem, który przemierza miasto bez cienia refleksji.
Tłum falował wokół mnie,






