Harper
Następny poranek nadszedł zbyt szybko.
Budziłam się powoli, początkowo wciąż wpół uśpiona, aż tępy ból rozchodzący się po żebrach przypomniał mi dokładnie, co wydarzyło się wczoraj. Ból nie był już ostry, był za to stały, siedzący głęboko pod skórą przy każdym gwałtowniejszym ruchu.
Jęknęłam cicho i przewróciłam się na plecy, mrugając w stronę sufitu, zanim zdałam sobie sprawę, że miejsce o






