Punkt widzenia Zareka
– Elara potrzebuje specjalisty? – zapytałem, podchodząc nagle do Kaelena i Lorcana.
Oboje odwrócili się do mnie z zaskoczeniem. Ewidentnie sądzili, że rozmawiają na osobności. Czyżby nie słyszeli otwierającej się windy?
– O. Zarek. To ty – odezwał się Kaelen, pierwszy odzyskując rezon. Lorcan wciąż gapił się na mnie z otwartymi ustami. – Elary nie było w domu?
– Nie – odparłe






