Punkt widzenia Elary
Kaelen i Lorcan powitali nas, gdy dotarliśmy do mojego domu. Podczas mojej nieobecności pokojówki ciężko pracowały, przywracając to miejsce do życia. Po wejściu do środka miało się wrażenie, jakbyśmy nigdy go nie opuszczali; nie było ani śladu kurzu.
Kaelen jako pierwszy podszedł, by mnie przytulić, tuż za nim Lorcan, po czym obaj poprowadzili mnie w głąb domu i gestem wskazal






