POV Elary
Nie miałam pojęcia, o czym mówi ten ochroniarz. W jakim niebezpieczeństwie mogłam być? Czy las nie był pilnowany?
I skąd on się tu wziął?
— Proszę, panienko — powtórzył mężczyzna z większym pośpiechem, wskazując na kępę drzew oddaloną od głównej drogi. Moja podejrzliwość wezbrała. Dlaczego miałabym za nim iść? I dokąd?
Gdybym naprawdę była w niebezpieczeństwie, czy nie powinniśmy wrócić






