Punkt widzenia Elary
Gdy spadałam w głąb bezbrzeżnego nieba, usłyszałam znajome wilcze wycie. Zarek. Ale był zbyt daleko, by mi tym razem pomóc, a ja, będąc w powietrzu i pędząc ku dnu rozpadliny, i tak nie mógłby nic zrobić.
Ziemia zbliżała się błyskawicznie.
Czy to miał być koniec?
Po wszystkich trudnościach, z którymi się zmierzyłam, miałam zginąć w wyniku długiego upadku, po tym jak ktoś podst






