"Co za miła niespodzianka!" gospodyni domu trzyma pana Juliana za ręce. "W rezydencji było tak pusto bez ciebie, moje dziecko".
"Tęskniłem za twoją kuchnią, Martho", Julian uśmiecha się do niej. "Nie ma nic lepszego niż domowe jedzenie". Odwraca głowę i patrzy na Gideona. "Chryste, stary, co się z tobą stało?" podśmiewuje się, widząc jego bladą twarz i cienie pod oczami. "Wyglądasz koszmarnie".
"B






