– Elias? – woła Julian, spodziewając się odpowiedzi od mężczyzny, który go tu zaprosił. Sprawdza wiadomości, ale Elias nie wysłał nic nowego od popołudnia.
Gdy Julian wchodzi do kolejnej sali, wstrzymuje oddech – światło gaśnie, a pod jego skórzanymi butami wykwitają kwiaty. Zaczyna się śmiać, idąc przez ten kolorowy spektakl, nie zapominając o uwiecznieniu go aparatem.
– Czy on się spóźnia? – sze






